Wyobraźcie sobie psa, który przed Wami siedzi i wpatruje się w Waszą rękę trzymającą smakołyk. Śledzi każde Wasze poruszenie, reaguje na najmniejszy ruch ręki. Oblizuje się co chwilę, zastyga i czeka.
To ja tak właśnie raz w roku tak mam. Zastygam jak ten pies, z dolarami w oczach i czekam. Czekam na moje kochane bąbelki, bąbeleczki, bąbulunie – PITy roczne!!! Siedzę i oblizuję się, bo właśnie trwa najbardziej tłusty okres w roku. Moje żniwa! Będę pracować bardzo dużo i jak mnie już znacie – na pewno nie za drobne na waciki. Ale nie zawsze tak było…
Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce, kiedy byłam jeszcze słodką, nieśmiałą dziewczyneczką, która dopiero co zaczęła piąć się po drabinie kariery bardzo poważnej Kancelarii Doradczyni Podatkowej i nie ukrywajmy – byłam na samym dole, próbując wspiąć się na pierwszy szczebelek, PITy roczne dla klientów kancelarii były w cenie. Ja wiem, że podzielacie moje zbulwersowanie i niedowierzanie w tym temacie, ale tak właśnie było – zero ściemy. Sprawa była oczywista nie tylko dla naszych klientów (no ba!), ale również dla mojej szefowej. W końcu przecież klienci i tak już płacili 80 zł brutto za miesiąc, to gdzie jeszcze kasować ich dodatkowo za cokolwiek. A już na pewno nie za zeznanie roczne, przecież to niemalże jeden klik. No oj tam oj tam, ile to nam zajmie, parę rzeczy sprawdzić w komputerze, spotkać się z klientem i o wszystko wypytać, przeanalizować jego wyciągi czy płacił i czy w terminie i ile. No ile to może nam zająć. No już bez przesady, damy radę.
Ale wraz z moim wspinaniem się po tej drabinie, każdy mój nowo zdobyty stopień był dla naszych klientów odczuwalny. Zaczęło się od 40 zł brutto. Niektórzy wyliczali mi, że to podwyżka o kilkaset procent! 🤣 Chamstwo i drobnomieszczaństwo.
Kolejny krok to podwyżka o kolejne 10 zł, ale żona w cenie. W następnym roku za żonę trzeba dopłacić już 15 zł. Część klientów narzeka, jaka ta żona droga. W końcu dochodzimy do ceny 100 zł za PITa i cieszymy się z tych zarobionych kokosów. Zrobię 20 PITów i mam 2000 zł! Eldorado.
Potem moja kariera zawodowa, ku przerażeniu klientów, zaczęła rozwijać się w zastraszającym tempie. 😂 Jednocześnie myślałyśmy cały czas co zrobić, aby coroczna akcja PIT nie była dla nas organizacyjnym koszmarem, obciążającym całe biuro. Bo to spotykanie się z klientami, wyciąganie od nich wszystkich informacji, analizowanie tych faktur za leki, słuchanie przy okazji historii życia swojego, wszystkich domowników, w tym co słychać u psa, zajmowało nieprawdopodobne ilości godzin. No i co z tego, że bierzemy zawrotne 100 zł za Pita, skoro zrobienie go zajmuje na serio kilka godzin. To jakaś dziadowizna, a nie żaden biznes. A jednak firmę prowadzi się po to, aby zarabiać pieniądze. Jak ktoś o tym zapomina, to polecam nakleić sobie wielką kartkę z takim napisem na lodówkę i czytać codziennie. Więc aby naprawdę robienie PITów było dla nas opłacalne musiała powstać nasza ankieta dla klienta, która w jednym miejscu zbiera wszystkie potrzebne informacje.
Jej zalety mogłabym tu wymieniać przez następne 15 minut i jak ktoś chce zgłębić temat to zapraszam na naszą stronę internetową. Ja tutaj skupię się na jednej dla mnie najważniejszej: mój czas pracy nad jednym PITem skrócił się nieprawdopodobnie! A to czysty zysk. Typowy przykład tego, że czas to pieniądz – w ciągu 2h byłam w stanie zrobić dużo więcej PITów niż wcześniej. Dzięki ankiecie cała nasza biurowa akcja PIT stała się lukratywnym, przyjemnym biznesem. Bo kiedy zaczynasz za swoją pracę dostawać porządne pieniądze, Twoja motywacja wyraźnie rośnie (BTW Twoi pracownicy też tak mają).
A jak jest u Was? Na myśl o pierwszych czterech miesiącach roku czujesz ekscytację czy PITy roczne to dla Ciebie raczej wrzód na d****? Liczysz dolary, które wpływają Ci na konto czy raczej wzdychasz z ciężkim sercem na myśl co Cię czeka? Masz poczucie, że ta robota niewarta jest tych pieniędzy? A chcesz to zmienić? 😈 Robimy pierwszy krok? To co –zaczynamy?
Daj znać jak u Ciebie wygląda robienie zeznań rocznych i czy korzystasz z ankiet lub innych narzędzi. Jak wyceniasz PITy?
A może u Ciebie są w cenie i nie chcesz tego zmieniać, bo Tobie to odpowiada? Kontrowersyjne, acz jak najbardziej spotykane. 😀
A moja kariera? Drabina wysoka, jest się po czym wspinać!
Karolina

